W maju narzuciłam sobie nieco lepsze tempo, niż w poprzednim miesiącu, ale wciąż nie są to szczyty moich możliwości. Pewnie dlatego, że każdą książkę czytam do końca, nawet jeśli bardzo się meczę. Może powinnam zmienić taktykę. Co nie zmienia faktu, że teraz trafiłam na naprawdę niezłe książki. Zapraszam do lektury. 👀
1. Żmijowisko / książka + serial/
Mam wrażenie, że ten tytuł znał już każdy, tylko nie ja. Nie miałam w planach, ani czytać ani oglądać, ale jedno i drugie zrobiłam w jeden weekend. No tak czasem bywa. 😀 Grupa znajomych z czasów studenckich co roku wyjeżdża razem na wakacje do agroturystyki w otoczeniu jeziora i lasu. Wspólny czas spędzają na spacerach, grillowaniu, kajakach i imprezowaniu do białego rana. W ten sposób odreagowują stresy życia codziennego. Myślę, że każdy z nas doskonale zna ten temat. Niestety, podczas jednej z imprez znika nastoletnia córka Kamili i Arka - Ada. Rozpoczynają się poszukiwania, które nie przynoszą żadnych efektów. Akcja zarówno w książce jak i serialu dzieli się na trzy linie czasowe: wcześniej, pomiędzy oraz teraz. Kamila wpada w depresję, ma za sobą kilka prób samobójczych, a Arek opiekuje się ich młodszym synkiem. Po roku przyjeżdża raz jeszcze do agroturystyki i wznawia poszukiwania. Pomaga mu w tym piękna Adaoma, która jest narzeczoną Roberta należącego do paczki znajomych. Pomysł na książkę jest bardzo ciekawy, w tle mamy wiele wątków dotyczących relacji przyjaciół. Zakończenie mnie zaskoczyło, autor wywiódł czytelnika w pole, kiedy prowadził narrację naprowadzającą na jednego podejrzanego. Niestety serial jest słaby. Mierna gra aktorska, a do tego ostatni odcinek zrobiony na szybko, w pośpiechu. Książka 8/10, a serial 3/10.
2. Wstyd
Pora na kolejną książkę, którą odkryłam dzięki Instagramowi. Tylko akurat w tym wypadku nie wiem, czy to odkrycie wniosło wiele w moje życie. Karla jest nauczycielką historii w prestiżowym liceum. Wcześniej była policjantką, ale po tragicznej śmierci męża, z którym pracowała, postanawia zmienić wszystko. Niestety limit cierpień nigdy nie jest wyczerpany i nagle umiera jej dobry znajomy i jednocześnie nauczyciel - Sławomir Nowak. W tym samym czasie traci kontakt ze swoim synem i rozpoczyna poszukiwania, które przynoszą tragiczny rezultat. Okazuje się, że sprawy są ze sobą powiązane, ale wszyscy podchodzą do wniosków Karli z rezerwą. Główna bohaterka po raz drugi musi zmierzyć się z żałobą, tak samo jak jej drugi syn. Lektura skłania do refleksji na temat relacji rodzinnych. Czy naprawdę można żyć ze sobą przez kilkanaście lat i nic nie wiedzieć o swoich dzieciach? To smutna lekcja, o tym jakim rodzicem nie chciałabym być. Druga refleksja podczas czytania dotyczyła możliwości odseparowania światopoglądu autora od fabuły. Czy to w ogóle możliwe? To pytanie zostawiam otwarte, bo sama nie wiem. 6/10
3. Pomruk
Przyznam szczerze, że do swoich pierwszych spotkań z autorami książek zawsze podchodzą z lekką rezerwą. Szczególnie jeśli są to polscy autorzy. Bywa różnie, czasem muszę się trochę pomęczyć z książką, ale zdarza się trafić na coś wciągającego i z pomysłem. Tak właśnie było w przypadku książki Michała Śmielaka "Pomruk". Po pierwsze, już sama okładka mnie zachęciła, poza tym fabuła rozgrywa się w Bieszczadach, więc po prostu musiałam to przeczytać. 👀 Stanisław Stadnicki jest bardzo znany (z tej niekoniecznie dobrej strony) w całym gangsterskim świecie w Polsce. Z jego zdaniem liczą się politycy oraz biznesmeni. Niestety na imprezie urodzinowej dochodzi do tragedii- na oczach Stanisława umiera jego córka Aleksandra. Po tym wydarzeniu nic już nie będzie takie samo. Podobnie jak w książce Małeckiego, śmierć bliskiej osoby niejako zmusza głównego bohatera do zmian. Stanisław porzuca dawne życie, zrywa wszystkie kontakty i wyjeżdża w Bieszczady. O tym, gdzie przebywa teoretycznie nikt nie wiedział. Niestety jego spokój zostaje zburzony, kiedy w okolicy znaleziono ciało młodej dziewczyny, która miała wytatuowaną wiadomość konkretnie do Stanisława. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Moniki, która była przyjaciółką Stadnickiego. Ta książka mnie pozytywnie zaskoczyła i zgarnia tytuł najlepszej w maju. Polecam 10/10
4. Obrazy z przeszłości
Jeśli ktoś nie lubi Mroza, może śmiało pominąć ten akapit. 😀 Ja jednak muszę wspomnieć, bo seria z Sewerynem należy do moich ulubionych, zaraz po Chyłce. Poprzedni tom kończy się prawdziwą rewolucją jeśli chodzi o relację Kai i Seweryna - dziewczyna zachodzi w ciążę. Nie wie jednak, kto będzie ojcem. I tak naprawdę cała historia kręciła się dla mnie wokół otrzymania wyników DNA i decyzji Burzy co do jej życia małżeńskiego. Zauważyłam tutaj spore podobieństwo, jeśli chodzi o serię z Chyłką. Tam też Mróz do samego końca trzyma czytelnika w napięciu, żeby na końcowych stronach rozwikłać tę tajemnice. Mam o to trochę żal, bo chciałabym aby te zakończenia nie były pisane na kolanie. Mój tata twierdzi, że u Mroza wszystko jest na jedno kopyto i w sumie czasami mam podobne odczucia. Oczywiście oprócz ciąży Burzy w tle mamy też zbrodnię sprzed lat. Dwadzieścia lat temu umarła koleżanka z klasy Kai i dopiero teraz udało się odnaleźć jakieś ślady zbrodni. Czy ktoś podłożył je celowo? A może w śledztwie doszło do jakiegoś niedopatrzenia? Z sympatii daję 6/10.
A Wy co dobrego ostatnio przeczytaliście?
Wiosna przyszła na całego. A może trzeba powiedzieć, że mamy już lato? W każdym razie to najwyższa pora, żeby wybrać się na jakiś spacer. Dziś podpowiem Wam gdzie. 👇
1. Szlak na górę Kostrza w Beskidzie Wyspowym
Już niejednokrotnie się przekonałam, że wcale nie trzeba jechać konkretnie do Zakopanego, aby pochodzić trochę po górach, zmęczyć się i odpocząć w pięknym miejscu. Za cel obraliśmy sobie szczyt na terenie Beskidu Wyspowego. Do Kostrza (miejscowość i góra nazywają się tak samo) dojechaliśmy po niecałej godzince jazdy. Zaparkowaliśmy niedaleko wejścia do rezerwatu, podaję Wam dokładne współrzędne:49.770424,20.278517. Znajdziemy tu duży plac, stamtąd kierujemy się w prawo i po około 100 metrach docieramy do tablicy informacyjnej.
Tutaj powinniśmy też zobaczyć zielony szlak, który będzie nas prowadził. Sam początek trasy jest dość stromy, ale nie trwa to jakoś długo. Dwa razy szlak trochę nas zmylił, bo kazał odbić w lewo, a tak naprawdę moglibyśmy iść cały czas prosto, za główną drogą. Na szczyt docieramy po 50 minutach spaceru.
Znajdziemy tam stolik i ławeczki, można usiąść i coś przekąsić. Generalnie cała trasa jest w lesie, więc to też fajna opcja na wakacyjny wypad, kiedy będziemy mieli dość upałów. My byliśmy na szczycie sami, zresztą w trakcie spaceru spotkaliśmy tylko jedną turystkę, z którą chwilę porozmawialiśmy. Opcje powrotu są dwie: albo wracamy tak samo jak przyszliśmy, albo schodzimy drugą stroną i na początku trzymamy się znów zielonego szlaku. Po około 15 minutach schodzenia w dół (tutaj kolana mogą dać znać o sobie) musimy odbić w prawo, aby zrobić ładne kółeczko i dotrzeć na parking. Ścieżka jest wydeptana, więc nie jest to jakiś dziki szlak. Po chwili powinniśmy się znaleźć na szerokiej szutrowej drodze.
Ta droga będzie nam towarzyszyć już do samego końca. W czasie spaceru na pewno zauważymy na drzewach muszelki, czyli symbol drogi św. Jakuba, a także staw retencyjny dużą liczbą kijanek. Przynajmniej wtedy tak było.😀 Całość trasy, łącznie z przerwą zajęła nam 2h, a przeszliśmy jakieś 9 km. Niby nic takiego, ale wróciliśmy zmęczeni, więc spacer udany. W trakcie zastanawialiśmy się czemu te Beskidy nie są tak popularne, przecież tu też jest naprawdę ładnie. Sami sprawdźcie.
2. Zapora w Rożnowie
Podobnie jak ta w Solinie jest dość skomercjalizowana, jednak w moim odczuciu dużo mniej niż ta pierwsza. Przy zaporze możemy wybrać się na rejs statkiem po jeziorze - najpopularniejszym wyborem jest tzw. Jaskółka. Jeśli ceny na stronie są aktualne, to koszt takiej atrakcji wynosi 10 zł/15 zł. Czas trwania to około 30 minut, płyniemy między Gródkiem a Rożnowem. Można tam też wypożyczyć rowerki wodne, jest kilka budek z jedzeniem, więc w sezonie na pewno dużo się tu dzieje. Parking przy zaporze jest duży, ale myślę że w lecie śpiochy mogą mieć problem z miejscem. 🙊
Warto też przyjrzeć się samej elektrowni, która robi wrażenie. Niestety po samej zaporze nie da się przejść, wszystko jest ogrodzone. A szkoda! My wybraliśmy się tam poza sezonem i było cicho, spokojnie, idealnie na spacer. I ta cisza i pustka była dla mnie największym atutem. Jeśli macie możliwość, wybierzcie się tam jeszcze przed wakacjami. Wtedy spotkaliśmy też rodzinkę, która urządziła sobie mini piknik, także nawet brak strefy gastronomicznej jest do przeskoczenia.
3. Wieża widokowa w Iwkowej
Naszym kolejnym punktem była stosunkowo nowa atrakcja, bo powstała w 2019 wieża widokowa Szpilówka w Iwkowej. Znajduje się całkiem niedaleko zapory w Rożnowie, więc można połączyć oba punkty w ciągu jednego dnia. Jeśli chodzi o samą wieżę, to na pewno dużym atutem jest sporo tras i parkingów. Każdy jest oznakowany literami i wszystko jest dobrze opisane. My zaparkowaliśmy na B2, z którego czas dojścia pokazywał nam 35 minut i niecałe 2km. W rzeczywistości szliśmy dość żwawym tempem i na szczycie byliśmy po około 28 minutach. Cały czas trzymaliśmy się czerwonego szlaku. Początkowo szliśmy szeroką polną drogą, a później weszliśmy do lasu i tam szlak nieco piął się do góry.
Nim złapaliśmy porządną zadyszkę, byliśmy już na szczycie. Przy wieży jest spora wiata przy której (pewnie za pozwoleniem) można rozpalić ognisko. Z góry rozciąga się przepiękna panorama, nas zastał wtedy niespodziewany śnieg, więc zwiedzanie było szybkie. Ponoć wyjątkowo pięknie jest na wschodzie. Powiedziałabym, że kiedyś to sprawdzimy, ale wpadniemy co najwyżej na zachód. 😀
Marzec był miesiącem, który trochę mi się dłużył, a z kolei kwiecień zleciał okrutnie szybko. Ciągle tłumaczyłam sobie, że jeszcze mam czas na czytanie i nagle zaczął się nowy miesiąc. Mam nadzieję, że maj będzie dużo lepszy pod względem czytelniczym.
1. Trzy siostry
Przyznam szczerze, że odkąd wybuchła wojna na Ukrainie, o wiele trudniej czyta mi się książki o tematyce wojennej. Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Te jednak trochę same trafiają w moje ręce. Trzy siostry to trzecia część trylogii zapoczątkowanej "Tatuażystą z Auschwitz" autorstwa Heather Morris. Myślę, że o tej pierwszej książce wiele osób słyszało, była bowiem bardzo popularna. Mnie również przypadła do gustu, nieco gorzej była z "Podróżą Cilki". Ta okazała się dużo gorsza, dlatego do trzeciej części podchodziłam z dużą rezerwą. Autorka tym razem zaprasza nas do świata sióstr - Livii, Cibi i Magdy. Dwie pierwsze trafiają do Birkenau, a trzecia skutecznie ukrywa się jeszcze przez dwa lata. Niestety i ją dopada ten okrutny los i w końcu dołącza do sióstr. Kilka dni później do obozu dociera kolejny transport z ich najbliższymi - dziadkiem i matką. Dziewczęta na własne oczy widzą, jak ich rodzina zostaje wysłana do komory gazowej. To dla nich niewyobrażalny cios i na jakiś czas gasi w nich chęć przetrwania. Na szczęście tylko na chwilę, bo właśnie dzięki swojej niezłomności i siostrzanej sile udaje im się przeżyć ten koszmar. Przychodzi rok 1945 i siostry wychodzą z obozu, ale czeka ich marsz śmierci. Po kilku miesiącach tułaczki docierają na Słowację, do swojego domu, w którym niestety teraz mieszka ktoś inny. Na swojej drodze spotykają jednak wielu życzliwych ludzi i dzięki temu docierają do Izraela. Dalsza część opowieści niestety trochę mnie nudziła, dotyczyła życia rodzinnego dziewcząt. Każda z nich wyszła za mąż, urodziła dzieci. Miałam wrażenie, że ten wątek autorka pisała trochę po łebkach, jakby chciała czytelnikowi zaserwować szczęśliwe zakończenie. Tatuażysta wciąż najlepszy. 7/10
2. Sezon drugi
Zaskoczę Was. Do tej książki Czornyja (czyli jednego z moich ulubieńców) podchodziłam z dystansem, bo przeczytałam o niej dużo kiepskich opinii. Wpadła w moje ręce podczas wizyty w bibliotece i trochę też musiała poczekać na stosiku, ale finalnie nie było tak źle. Ewa dostaje zaproszenie do udziału w reality show. Podejmuje spontaniczną decyzję, aby zaryzykować i odsłonić swoje tajemnice przed tysiącami widzów. Jest pewna, że producenci i tak nie wiedzą o niej wszystkiego, a jej obecny etap życiowy to stagnacja, a może nawet kryzys. Podobne podejście ma Sara, która potrzebuje finansowego wsparcia. Podchodzi jednak do programu nieco ostrożniej i postanawia grać kogoś, kim nie jest. Jedna i druga kobieta zostają zapoznane z dwójką mężczyzn - Ewa z Michałem, a Sara z Adamem. Pary przez rok mają udawać małżeństwo, są nieustannie nagrywani. Mamy tutaj dwie perspektywy i dwie linie czasowe. Sara z Adamem brali udział w pierwszym sezonie, w którym doszło do tragedii. Czego człowiek nie zrobi dla pieniędzy? To pytanie na pewno będzie się nasuwało w trakcie lektury. Generalnie pomysł ciekawy, akcja dzieje się szybko, ale zakończenie dla mnie jest trochę niezrozumiałe. Czytając inne opinie, ten zarzut bardzo często się powtarzał, więc coś w tym musi być. Jeśli wcześniej nie czytaliście Czornyja, może wybierzcie na pierwszy ogień serię z komisarzem Deryło. 😃 6/10
3. Idealny dzień
Lauren planuje swój wielki dzień - ślub z miłością swojego życia. Większość przyszłych panien młodych do etapu planowania podchodzi z radością i tak było w tym wypadku. Wszystko się zmienia, kiedy główna bohaterka dostaje liścik o treści :"On cię nie kocha". Lauren daje to do myślenia, ale początkowo wierzy w kłamstwo Adama, że to zwykły żart w ramach przygotowań do kawalerskiego. Komuś jednak bardzo zależy, aby ślub się nie odbył. Na wieczorze panieńskim ktoś popycha przyszłą pannę młodą i ta spada ze schodów, ląduje w szpitalu, a później ktoś w jej imieniu w ogóle odwołuje ceremonię. Sprawy bardzo się komplikują, a Lauren powoli wpada w obłęd i przestaje ufać swojemu przyszłemu mężowi. Czy ślub dojdzie do skutku? Czy Adam ma romans? Komu tak bardzo zależy na nieszczęściu Lauren? Myślałam, że znam odpowiedzi na te pytania. Jednak zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, dlatego polecam. Jeśli lubicie Paris, ta książka tez powinna Wam się spodobać - jest w podobnym klimacie. 8/10
A Wy co ciekawego przeczytaliście w ostatnim czasie? 😊
Mniej więcej rok temu napisałam tekst o 10 filmach, które każdy powinien znać. Możecie przeczytać go tutaj. Nadeszła pora, żeby na nowo ugryźć ten temat. Tym razem na tapetę biorę seriale. Postaram się wyróżnić te mniej znane, a na końcu zdradzę Wam do których produkcji wracam najczęściej.
Seriale, które zachęcą Cię do podróży
1. Znaki
Na pierwszy ogień idzie serial, od którego zaczęła się moja miłość do Dolnego Śląska. W Górach Sowich dochodzi do tajemniczego morderstwa młodej dziewczyny. Śledztwo prowadzi niedawno przybyły do miasteczka komisarz Trela. Niestety jak to często bywa - mieszkańcy nie ułatwiają dochodzenia, a momentami wręcz utrudniają i ukrywają dowody zbrodni. Im bardziej komisarz naciska, tym większy opór napotyka. Bardzo tajemniczą postacią w tym serialu jest ksiądz, który opiekuje się osobami niepełnosprawnymi, a to ci którym najtrudniej się skomunikować, będą mieli najwięcej do powiedzenia. W tle mamy też wątki historyczne, w przeszłości na tych terenach dużo się działo. To tutaj powstał tajemniczy kompleks Riese. Oglądając ten serial, zachwycaliśmy się tymi krajobrazami i dziwiliśmy się, że te piękne kadry pochodzą z Polski. Może nie jest to światowy poziom, ale dla nas to było niemałe odkrycie. Dla mnie 7/10
2. Wataha
Przenosimy się teraz w inny rejon Polski. Akcja toczy się w pięknych Bieszczadach, a jej bohaterami są strażniczy graniczni. W głównego bohatera Wiktora Rebrowa wcielił się Leszek Lichota i chociażby dla tej roli warto obejrzeć chociaż kilka odcinków. Rebrow próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego wybuchu, w którym stracił swoich przyjaciół ze straży, jest jedynym który przeżył. Dlatego w oczach prokurator Igi Dobocz, w którą wcieliła się Aleksandra Popławska, jest też głównym podejrzanym. Jak to zwykle bywa w takich zamkniętych środowiskach, wychodzą na jaw przekręty, powiązanie z grupami przestępczymi, druga tożsamość. Ponadto ludzi w małych mieścinach (podobnie jak w Znakach) mają swoje sekrety, których nie chcą ujawnić. Dla mnie to chyba jeden z lepszych polskich seriali, Mateusz oglądał go kilka razy, a on zdecydowanie nie przepada za serialami. Nie ma więc lepszej rekomendacji. 😆9/10
Dla fanów kryminałów
1. Mindhunter
Jako wielbicielka kryminałów, nie mogłabym ominąć seriali z tej kategorii. Mindhunter to produkcja Netflixa i opowiada o dwóch agentach FBI Holdenie Fordzie i Billu Tenchu. Opracowują autorską technikę analizy behawioralnej, która polega na tworzeniu profilu przestępców na podstawie rozmów z największymi zbrodniarzami. Co ciekawe, serial powstał na podstawie autentycznych wydarzeń. W związku z tym, w niektórych rozmowach, pewne kwestie zostały wręcz skopiowane z prawdziwych wydarzeń. Tak było w przypadku rozmowy z Charlesem Mansonem i dla mnie była to jedna z lepszych scen w całym serialu. Dla mnie bardzo ciekawy był też wątek próby oddzielenia życia zawodowego od prywatnego. Jak ciężko po rozmowie z psychopatą, który gwałcił i zabijał, porozmawiać z żoną o liście zakupów na weekend? Bardzo interesujące zagadnienie, które ukazuje ogromną trudność w stawianiu granic. Generalnie każdy kto interesuje się kryminalistyką, profilowaniem zdecydowanie powinien to obejrzeć. Aż szkoda, że nic nie wskazuje na trzeci sezon. 😔 Dla mnie 8/10
2. Behawiorysta
W bardzo podobnym klimacie, ale dużo krótszy jest Behawiorysta na podstawie książki Remigiusza Mroza. Akcja dzieje się w Opolu, rodzinnym mieście Mroza. W szkole podstawowej pojawia się zamachowiec, który barykaduje się z wychowawcą i dziećmi. Jego żądania są jednak specyficzne - nie chce żadnego okupu, stawia ludzi przed tzw. dylematem moralnym. W sieci pojawia się ankieta, w której każdy może zdecydować kogo napastnik ma zabić : wychowawczynię czy schorowaną dziewczynkę. Respondenci mają ocenić, które życie jest więcej warte. Wszystko jest transmitowane na żywo, również egzekucja. Do negocjacji przystępuje Gerard Edling, w którego rolę (swoją drogą doskonale zagraną) wcielił się Robert Więckiewicz. To były prokurator, który miał już wiele problemów z prawem, ale ze względu na krytyczną sytuację, opolska policja postanawia poprosić go o pomoc. Edling znany jest przede wszystkim ze świetnej analizy komunikacji pozawerbalnej. Zjawia się jednak za późno, egzekucja zostaje wykonana, a zamachowiec trafia do aresztu śledczego i co ciekawe - chce rozmawiać tylko z Gerardem. Dobra i wciągająca polska produkcja 7/10.
Coś lekkiego
1. Szpital New Amsterdam
O tym serialu już kiedyś wspomniałam, a że aktualnie kończę 4 sezon, to nie mogłabym nie wspomnieć. Max Goodwin zostaje nowym dyrektorem najstarszego szpitala w Nowym Jorku. Chce wprowadzić radykalne zmiany i pragnie indywidualnego podejścia do każdego pacjenta. Na początku trafia na opór, niedowierzanie, szok wśród współpracowników, ale z czasem przekonują się do jego rewolucyjnego podejścia. Kiedy jednak wszystko zaczyna się układać, Maxa spotykają problemy osobiste, na które nikt nigdy nie jest gotowy. Czasem miałam wrażenie, że jego pomysły były zbyt piękne, aby kiedykolwiek dało się je zrealizować, ale i tak lubię ten serial. Najbardziej polecam Wam 1 i 2 sezon, kolejne są trochę słabsze. 7/10
2. Dash&Lily
Od razu zacznę od tego, że ten serial najfajniej ogląda się w okresie świątecznym, ale tak miło go wspominam i dlatego muszę Wam wspomnieć o tym odkryciu. Dash nie cierpi świąt, w bibliotece znajduje czerwony notatnik, który nie jest zwykłą książką. Autorka rzuca wyzwanie czytelnikowi, które Dash trochę z braku laku, a trochę z ciekawości podejmuje. Lily jest zupełnym przeciwieństwem, uwielbia świąteczną otoczkę, jest bardzo rodzinna, ma jednak problem z nawiązywaniem znajomości. Zanim główni bohaterowie spotkają się na żywo, wymyślają sobie zadania, które mają na celu przełamywanie własnych słabości. Bardzo przyjemny i lekki serial. Polecam! 7/10
Z historią w tle
1.Czas honoru
Swego czasu miałam ogromną słabość do tego serialu. Do tego stopnia, że uwzględniłam tę produkcję w swojej prezentacji maturalnej z języka polskiego i do tej pory pamiętam, o co mnie zapytali. Czas Honoru opowiada o polskim podziemiu w czasie II Wojny Światowej. Opowiada o młodych, pełnych nadziei, ducha walki ludziach, którzy nie chcieli siedzieć bezczynnie, a pragnęli ze wszystkich sił walczyć o wolną Polskę. Nie trudno się domyślić, z jak trudnymi wyborami musieli się zmagać. Czarno-białe wstawki mają widzowi jeszcze bardziej przybliżyć świat, w jakim żyli bohaterowie. Piękna muzyka i naprawdę dobra gra aktorska. Kto nie zna, powinien się wstydzić. 😀 8/10
2. Czarnobyl
I jeszcze jeden z trudną historią w tle, który warto obejrzeć. Serial opowiada o wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu i dla mnie był niemałym odkryciem. Przede wszystkim dużo dowiedziałam się o funkcjonowaniu takich miejsc, o skutkach ubocznych z których nie zdawałam sobie sprawy. To nie jest lekki serial, trzeba sobie dawkować odcinki i nieco zastanowić nad tą ogromną tragedią. Z dnia na dzień ludzie musieli zostawić cały swój dobytek i porzucić dotychczasowe życie. Brzmi znajomo, prawda? 7/10
A na koniec zdradzam, że w czołówce moich ulubionych seriali jest :
- Dr House
- Dom z Papieru
- Pretty little liars
- O mnie się nie martw
- Gra o tron
- 13 powodów
- Belfer
- Czas honoru
- Mindhunter
- Stranger things













.jpg)






























