W Olsztynie pierwszy raz byliśmy równo 7 lat temu. Dokładnie w sierpniu, 2018, chwilę przed naszym ślubem. Nawet w myślach, nie zakładałam, że będę kiedyś miała swojego bloga. A tu proszę, zaraz stuknie 5 lat, ponad 150 wpisów. Przyszła pora na kolejne miasto i kolejny przewodnik naszymi oczami. Do Olsztyna mam sentyment, bo to miejsce mnie pozytywnie zaskoczyło. Nie oczekiwałam wtedy wiele.  Może i Wy dacie się zaprosić?

1. Na ile jechać do Olsztyna?

Według mnie, minimum to dwa pełne dni. Atrakcji jest naprawdę sporo i każdy znajdzie coś dla siebie. Te 7 lat temu spędziliśmy tu 5 dni, ale jeden dzień byliśmy w Mikołajkach. To też fajna opcja, aby połączyć Olsztyn z Mazurami. Tym razem w Olsztynie spędziliśmy dwa dni, ale wystarczyło, żeby wrócić w ulubione miejsca. Jakie? Przekonacie się w trakcie lektury. 

2. Gdzie spać w Olsztynie?

Teraz spaliśmy w hotelu Wileńskim i z czystym sercem polecam dalej! Od rynku dzieliło nas 5 minut spaceru, pyszne śniadanko, ładny widok z okna i dość duży pokój. Jedyny minus to dodatkowo płatny parking, 40 zł/doba. A jeśli już o parkingu mowa, to strefa obowiązuje w mieście od 8 do 17, poniedziałek-piątek. Czy nie mogłoby tak być w Krakowie? 😀

3. Co zwiedzić?

Lista atrakcji jest długa i sama nie zwiedziłam wszystkiego, ale skupię się na miejscach, które znam. Olsztyn to trasy spacerowe, rowerowe, zamek, ciekawe muzea, rynek, kolorowe kamieniczki, a nawet amfiteatr i lokalny browar. Od czego więc zacząć?


  • Rynek Starego Miasta - Wysoka Brama
Może nie jest to najładniejszy rynek w Polsce, ale odhaczyć trzeba! Jest tu kilka punktów, przy których warto się na chwilę zatrzymać. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całym mieście jest Wysoka Brama. Być może to właśnie od tej strony będziecie wchodzić na Stare Miasto. Wysoka Brama jest jedyną ocalałą z bram miejskich. To gotycka budowla, którą wzniesiono w XIV wieku. Bardzo długo pełniła funkcję obronną. Każdy, kto chciał wejść do miasta, musiał przejść tu kontrolę. 



  • Stary Ratusz i kolorowe kamieniczki
Można powiedzieć, że centralnym punktem na rynku jest Stary Ratusz. Początkowo był siedzibą władz miasta, później mieścił się tu również sąd, czy szkoła handlowa. Dzisiaj w środku znajduje się Wojewódzka Biblioteka Publiczna. Władze miasta urzędują w Nowym Ratuszu, przy placu Jana Pawła II. Rynek Olsztyna to również kolorowe kamieniczki. Może nie robią takiego wrażenia, jak te we Wrocławiu, Poznaniu, czy Zamościu, ale też jest na czym oko zawiesić. Kamienice i ratusz ucierpiały w czasie II Wojny Światowej, więc w dużej mierze są to rekonstrukcje. 


  • Ławeczka Mikołaja Kopernika i Zamek Kapituły
Co wspólnego ma Mikołaj Kopernik z Olsztynem? Nie wiecie? Spokojnie, ja na początku też nie wiedziałam! Otóż Kopernik przez kilka lat mieszkał w Olsztynie. Konkretnie, urzędował na zamku. Dlatego na pamiątkę jego pobytu, tuż przy zamku właśnie znajduje się ławeczka z jego podobizną. Zdjęcie obowiązkowe! A jeśli macie ochotę na zwiedzanie zamku, to w środku mieści się Muzeum Warmi i Mazur. We środę wstęp jest wolny. W pozostałe dni, bilety kosztują 29-25 zł. W zależności od sezonu. Dodatkowo płatne jest też wejście na wieżę widokową - 14 zł. Po wizycie na zamku, warto przespacerować się jeszcze do Parku Zamkowego. 


  • Plaża Miejska 
Wyjdźmy teraz poza obręb Starego Miasta i chodźmy w miejsca, które skradły moje serce wtedy i dziś też. Na początek Plaża Miejska, która została zrewitalizowana i odnowiona właśnie w 2018 roku. Trafiliśmy zatem na świeżo wyremontowane miejsce. Ścieżki rowerowe, drewniane kładki, wydzielona część plażowa, wypożyczalnia sprzętu wodnego. Zapamiętałam też wyjątkowo dobre ceny w tej wypożyczalni, ale to się pewnie mogło zmienić przez tyle lat. 😅


 Akurat tym razem mieliśmy pecha, bo część z plażą była zamknięta ze względu na festiwal. Był trochę niedosyt, ale przespacerowaliśmy się w drugą stronę i stamtąd też widoki na jezioro Ukiel były piękne. Zresztą sami zobaczcie, można się zakochać. 😍

  • Jezioro Długie
Kolejne miejsce, które szczególnie polecam w Olsztynie, to jezioro Długie. Mieszkańcy Olsztyna ponoć nazywają go Krzywym. I choć leży bardzo blisko centrum, to w jakiś magiczny sposób można zapomnieć tu o zgiełku i rozkoszować się tym widokiem. Dziś można spotkać tu wielu spacerowiczów, rowerzystów, a nawet wędkarzy. Jednak nie zawsze tak było!


 Przez wiele lat był to najbardziej zanieczyszczony akwen w mieście. Rekultywacja była żmudna i długa, ale zakończona powodzeniem. Dziś znajdują się tu tablice informacyjne, drewniane leżaczki, most zakochanych i pomosty siedziska. Spokojny spacer wokół jeziora zajął nam godzinkę. To zdecydowanie moje ulubione miejsce w Olsztynie. 


  • Park Centralny

Podczas tej wizyty odwiedziliśmy jeszcze Park Centralny. W parku centralnym alejki są wydzielone ścieżki rowerowe, a w środku znajduje się duża fontanna z drewnianymi trybunami. Wokół fontanny zainstalowano częściowo zanurzone w wodzie, półkule. Mają one symbolizować układ słoneczny i nawiązywać do Mikołaja Kopernika. Podejrzewam, że i tutaj czasem odbywają się jakieś akcje plenerowe. Z myślą o najmłodszych turystach, jest tu też mały plac zabaw. To bardzo przyjemne miejsce. 


  • Gdzie zjeść i co wypić
Trochę głupio polecać coś, co jadło się tyle lat temu, ale zaryzykuję. Na rynku w Olsztynie znajduje się Pierogarnia Bruner i tam jadłam naprawdę najlepsze pierogi w życiu. A generalnie lubię to danie, więc jakieś porównanie mam. Jestem też prawie, co roku na festiwalu pierogów w Krakowie. Czy Was tym przekonałam? Dajcie znać! 😀 Tuż obok jest restauracja Highlander, w której możecie napić się miejskiego browaru. A jeśli najdzie Was ochota na więcej, to obok zamku mieści się Browar Warmia, w którym można zamówić sobie menu degustacyjne. Pamiętam, że fajny klimacik tam panował. 

Kogo namówiłam? Zaplanujcie wizytę w Olsztynie z podrózezksiazka.pl 😀. 

Brak komentarzy: